środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 6






Usłyszała krzyki , przeraźliwe huki i trzaski .
Otworzyła oczy i zobaczyła czarne niebo . Wstała i zauważyła , że na niebie nie rozściągają się czarne chmury . Przeciwnie to było coś gorszego . Zmora jaka na nich czychała była najgorszym koszmarem . To byli ....
-Dementorzy!!!- krzyczała na cały głos jakaś ciemno włosa dziewczyna z Ravenclaw'u . Musiała być na 5 roku , ponieważ na jej piersi widniała odznaka prefekta domu .
-Uciekacjcie !!!- wykrzykęła ponownie
-Nie krzycz Vaillet !!- powiedział stojący tuż obok mnie Scorpius
-Przecież znacie zaklęcie !!-krzykną w stronę grupki ślizgonów
-No właśnie dobrze gada . Jeżeli połączymy siły zaklęcie bedzię miało większą moc . Może razem damy radę ich przepędzić !!- rzekł do grupki uczniów domu weża . - Co tak stoicie ?.
Od razu po tych słowach 6-u ślizgonów stanęło w szerego . Tuż za nimi staneli gryfoni , krukoni i nawet puchoni
 Wiedzieli co mają robić podnieśli różdżki i ......
Mieli już wypowiedzieć zaklęcie gdy usłyszeli przeraźliwy , rozdzierający krzyk młodej dziewczynki . Nie miała takiego szczęścia , chcąc uniknąć kolejnego pocałunku dementora . . . .
- Na 4 rzucamy zaklęcie patronusa , zrozumiano ?.
 wszyscy kiwneli głowami a chwilę po tym słyszeć było potężny głos Carlosa.
- CZTERY !!!
Już po chwili nie było słyszeć nic innego jak rozdrzmiewajce w uszach zaklęcie :
                                   EXPECTO PATRONUM!!!
Jedna osooba nadal nie mogła się pogodzić z tym , że może pomóc . Na marne próbowała wyczarować patronusa .
-Ej Li , co ty właściwie robisz ?. -spytali jednocześnie James i Rose.
- Próbuję pomóc !!!- wykrzyczała im prosto w twarz
- Ale wiesz , że ty nie jesteś jeszcze w pierwszej klasie -próbował ją przekonać James , lecz na próżno .
-Nie wyjdzie ci to za pierwszym razem . Potrzeba wielu  miesięcy nauki , prób .  A nie poprostu wypowiedzieć zaklęcie .- rzekła po chwili Rose
Nie minęło 10 minut od wygłoszenia przyjacileskiej mowy . Gdy nastąpiło ocalenie , dementorzy uciekli , wszyscy szczęśliwi . Starsi uczniowie oraz prefekci próbowali opanować sytuację .
- Udało mi się !!- wykrzyczała Lily gdy z jej różdżki wyszła dumnie mała jelonka.
Popatrzała na młodą Lily Potter i pognała w krzaki skąd dochodziły głośne szlochy . Wszystkich spojrzenia sięgały teraz ku Li .
- Jesteś .... jesteś niesamowita. !! -wykrzyknął ktoś z 3 rzędu ustawionych przed Lily uczniów
- Patronusku , jak to zrobiłas ? -spytał  ponownie chłopak z 3 rzędu .
 - Kto?. - Zapytała zdziwiona córka Pottera
- No ty Lily , musisz mieć jakieś przezwisko skoro dokonałaś tego - Powiedział Scorpius.
- Nie czas teraz na mnie - rzekła patronuska. - tam w krzakach coś siedzi i płacze.
Wszyscy zebrani ustawili się w jedną ścisłą grupkę i podeszli po cichu do małego krzaczka jagód.
To co tam zobaczyli zmroziło im krew w żyłach . . . . . .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz