Na ich szczęście pociąg przewrócił się na nie zasłaniającą drzwi . Była 16 : 30 za pół godziny powinni być odstawieni pod Hogwart , niestety kierowcy nie było . Gdy Albus Potter próbował wyjść z ruin pociągu zauważył , że w kabinie kierowcy nikogo nie ma .
Albus wyszedł zasypany jakimś dziwnym czarnym prochem . To Eclipse rzucała na wszystkich czarny proszek na uleczanie ran . Niestety nigdzie nie było również widać małej Lily Potter . Wszyscy w rozpaczy rzucili się na ruiny Express'u w poszukiwaniu Lily , niestety na marne . W pewnej chwili Scorpius zauważył po drugiej stronie pociągu małą osóbkę z rudymi włosami . Od razu pobiegł w miejsce gdzie leżała , mała osoba , tak to była LILY .
-Hallo , Pomocy !!-wołał próbując nie tracić nad sobą kontroli
-O CO CHODZI ?!!!-wykrzyknęła Rose
-Mam ją znalazłem !!!!!!!!
Od razu przestali kopać i pobiegli ile sił w nogach
- O nie moja Li - rozpłakała się Rose
-Nie płacz - pocieszał ją James ale bezskutecznie
-Eclipse błagam zobacz co jej jest - szepnął Albus
Eclipse podeszła do niej i zobaczyła czy oddycha...
- Nic jej nie jest , oddycha .
-Aaaaaaaale wwwwwyzzzzzdrowwwiejee ?. - szlochała Rose
- Po prostu dostała w głowę czymś , bardzo twardym - Oczy Eclipse zwężyły się a jej ciemno niebieskie włosy były brudne od prochów , a gdzie nie gdzie z włosów wystawały jej małe szkiełka od stłuczonych szyb. Nikt nie zwrócił uwagi na pociąg , który właśnie wybuchł , ani na innych pasażerów. Minęły 2 godziny a Lil dalej nie przytomna . Gdy tak leżała wyglądała jak mała leśna wróżka leżąca wśród morza traw .
Była noc wszyscy pasażerowie spali na polanie nie daleko niegdyś expressu . Jedyny nie śpiący był chyba tylko Scor . Siedział przy Lily patrząc czy się budzi , mijały kolejne godziny i nic. Więc młody Malfoy przybliżył się do Li i pocałował ją . Jego pocałunek wywołał w młodej Potter kolejną falę gorąca . Już nie wytrzymała narastających emocji i otworzyła przepiękne zielone oczy....
......... CDN .......
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz