sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 3

-Harry czy tak ?. -spytał nieznajomy mężczyzna
-Tak o co chodzi ?.
-Moglibyśmy porozmawiać na osobności ?
-Tak , oczywiście 

                    Przeszli przez ogród ,  stanęli koło sadzawki ....
-Jestem z Ministerstwa Magii i mam do pana parę pytań .....-Powiedziała wytykając język jak wąż 
-yyyy....Oczywiście -rzekł zdziwiony Harry 
-Dobrze .. 1. Jak pan się czuję  wiedząc , że zabił pan największego czarnoksiężnika na świecie ?.
Po tym nastąpiła chwila ciszy ......
-Przepraszam ale minęło 20 lat od jego śmierci , a pan mnie o to pyta właśnie teraz ?. -Spytał zdziwiony Potter
-No niestety mamy braki..-wymówił to znów wyciągając język jak wąż. Na dodatek przez odsłonięty skraj szaty widać było kawałek mrocznego znaku , jeszcze ciemniejszego niż zwykle .
-To odpowie pan czy nie ?!
-Nie , niestety śpieszę się na pociąg....-nie zdążył dokończyć gdy ten wyją buteleczkę ze śmierdzącym płynem .
-Przepraszam ale muszę już iść - powiedział chłopiec , który przeżył 
-Nie puszczę Cię Harry Potterze !-wykrzykną podejrzany typek 
-O co panu chodzi ?. Odpowiem jak wrócę 
-Mam nadzieję - rzucił od niechcenia - Inaczej bardzo tego pożałujesz 
I deportował się ze świstem , lecz upadło mu coś błyszczącego i leżało w trawie .  Harry podszedł do tego podniósł i od razu rozpoznał w tym coś znajomego . Tak to był eliksir , eliksir WIELOSOKOWY !
-Harry !!-Słyszał krzyk swojej żony stojącej obok auta
-Idę , idę !!
-Szybko bo spóźnimy się na express ...
                                                                          ***
Była 10:30 gdy dojechali na stację King's Cross . Poszli na peron nr 9 i 3/4 już mieli przejść przez bramkę gdy ktoś do nich podszedł....
-Hej Ginny , Harry - powiedziała swoim hipnotycznym głosem Luna 
-Oh Hej Luna -odpowiedziała Ginny i podeszła do przyjaciółki ze szkoły
-Jak dawno cię nie widziałam , co u ciebie ?.
-Ech , nic nowego moja córka Eclipse jedzie swój pierwszy raz do Hogwartu.
Zza krukonki wychyliła się mała dziewczynka o ciemno niebieskich włosach i dużych czarnych oczach.
-hej-powiedział Albus gdy ta wpatrywała się we wszystko dookoła -Jestem Albus , to mój brat James , siostra Lily ona też pierwszy raz do Hogwartu .Nie ma się czym przejmować . Ale Eclipse zauważyła młodego białowłosego chłopaka tuż za Albusem . 
-A to kto ?.-spytała równie hipnotyzującym głosem co Luna
-Aaaa ten ?. To Scorpius -powiedział z taką miną jakby zbierało mu się na wymioty -A obok niego Rose i Hugo .. HUGO ! wujek Ron !! -wykrzykną ze zdumienia Albus 
-Albus nie ekscytuj się tak-zganił go James 
-Tao !!! spójrz , która godzina !!!-Krzyknęła Lily 
- O nie za pięć 11 ! Szybko bierzcie walizki i biegnijcie - wykrzyknęła Hermiona
Wszyscy nagle zniknęli za ściną gdzie express do Hogwartu szykował się do odjazdu .
-Dobra pożegnajcie się i szybko do środka - mówiąc to ucałowała Rose .
Po chwili wszyscy młodzi uczniowie jechali już pociągiem . lecz nie wiedzieli ich czeka ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz