wtorek, 3 września 2013

rozdział 8

W krzakach siedziała istota strasznie podobna do dementora . Było w  nim coś innego niż w czarodziejach a nawet mugolach . 
-Halo ?- zapytała patronuska małe czarne zawiniątko wyglądające na człowieka . -Haloo? . !
-Lily daj spokój  ....-  próbował uspokoić swoją dziewczynę , ale to nic nie dawało .
Li podeszła do nieznanej jej dotąd postaci . 
-Ej kim jesteś ?. Nic ci nie jest ?. -ciemna postać poruszyła się lekko . Wtem Lily odskoczyła do tyłu wpadając w ramiona Scorpiusa . 
-Nic Ci się nie stało ?. -oznajmił Scor wpatrując w nią swoje szare oczy . 
- Aaaaaaaaaaaaale co to jest ?!! - zapytali chórem wszyscy tam zebrani . 
-Nie mam pojęcia -oznajmiła patronuska podchodząc ponownie do postaci leżącej w krzakach . To był chłopak , otworzył swoje duże ciemno brązowe oczy , wyglądał na 13 może 14 lat . 
- Kim jesteś ? . - spytał oniemiały chłopak .
-nikim ważnym , jak się nazywasz ? .-pytała Lil
-Jestem Tony , a ty ja się nazywasz piękna panienko ?. 
-Hah , nie rozśmieszaj mnie -powiedziała cicho , rumieniąc się - jestem Lily ale mów mi Li. Co tu robisz ? 
-Nie jestem pewien , ale chyba próbowałem odnaleźć drogę do stacji kolejowej . A ty ?.
-Jechaliśmy do Hogwartu , gdy nagle nasz pociąg wykoleił się i rozbił i od wczoraj jesteśmy na tym pustkowiu. Spojrzał na nią nieśmiało spod czarnej peleryny . 
-nie boisz się mnie  ?.- powiedział do Li
-A dlaczego miała bym się bać ?. -oznajmiła z lekkim uśmieszkiem - Jesteś zwykłym chłopcem zagubionym wśród pustkowia . Jak my wszyscy . 
-Niezupełnie ...-wstał chwiejąc się i zauważył , że uśmiech spełzł z twarzy małej Lily Potter . 
-Nie boje się ciebie na prawdę . Pomogę Ci się z tego jakoś wyplątać  . 
To był dementor . Ale ten dementor miał coś w sobie . 




                                Miał uczucia <3

sobota, 24 sierpnia 2013

.

Niestety z powodu wyjazdów nowego nie wiem kiedy dodam nowego posta . Ale postaram się dodać go już w tym tygodniu <3

środa, 14 sierpnia 2013

Rozdział 6






Usłyszała krzyki , przeraźliwe huki i trzaski .
Otworzyła oczy i zobaczyła czarne niebo . Wstała i zauważyła , że na niebie nie rozściągają się czarne chmury . Przeciwnie to było coś gorszego . Zmora jaka na nich czychała była najgorszym koszmarem . To byli ....
-Dementorzy!!!- krzyczała na cały głos jakaś ciemno włosa dziewczyna z Ravenclaw'u . Musiała być na 5 roku , ponieważ na jej piersi widniała odznaka prefekta domu .
-Uciekacjcie !!!- wykrzykęła ponownie
-Nie krzycz Vaillet !!- powiedział stojący tuż obok mnie Scorpius
-Przecież znacie zaklęcie !!-krzykną w stronę grupki ślizgonów
-No właśnie dobrze gada . Jeżeli połączymy siły zaklęcie bedzię miało większą moc . Może razem damy radę ich przepędzić !!- rzekł do grupki uczniów domu weża . - Co tak stoicie ?.
Od razu po tych słowach 6-u ślizgonów stanęło w szerego . Tuż za nimi staneli gryfoni , krukoni i nawet puchoni
 Wiedzieli co mają robić podnieśli różdżki i ......
Mieli już wypowiedzieć zaklęcie gdy usłyszeli przeraźliwy , rozdzierający krzyk młodej dziewczynki . Nie miała takiego szczęścia , chcąc uniknąć kolejnego pocałunku dementora . . . .
- Na 4 rzucamy zaklęcie patronusa , zrozumiano ?.
 wszyscy kiwneli głowami a chwilę po tym słyszeć było potężny głos Carlosa.
- CZTERY !!!
Już po chwili nie było słyszeć nic innego jak rozdrzmiewajce w uszach zaklęcie :
                                   EXPECTO PATRONUM!!!
Jedna osooba nadal nie mogła się pogodzić z tym , że może pomóc . Na marne próbowała wyczarować patronusa .
-Ej Li , co ty właściwie robisz ?. -spytali jednocześnie James i Rose.
- Próbuję pomóc !!!- wykrzyczała im prosto w twarz
- Ale wiesz , że ty nie jesteś jeszcze w pierwszej klasie -próbował ją przekonać James , lecz na próżno .
-Nie wyjdzie ci to za pierwszym razem . Potrzeba wielu  miesięcy nauki , prób .  A nie poprostu wypowiedzieć zaklęcie .- rzekła po chwili Rose
Nie minęło 10 minut od wygłoszenia przyjacileskiej mowy . Gdy nastąpiło ocalenie , dementorzy uciekli , wszyscy szczęśliwi . Starsi uczniowie oraz prefekci próbowali opanować sytuację .
- Udało mi się !!- wykrzyczała Lily gdy z jej różdżki wyszła dumnie mała jelonka.
Popatrzała na młodą Lily Potter i pognała w krzaki skąd dochodziły głośne szlochy . Wszystkich spojrzenia sięgały teraz ku Li .
- Jesteś .... jesteś niesamowita. !! -wykrzyknął ktoś z 3 rzędu ustawionych przed Lily uczniów
- Patronusku , jak to zrobiłas ? -spytał  ponownie chłopak z 3 rzędu .
 - Kto?. - Zapytała zdziwiona córka Pottera
- No ty Lily , musisz mieć jakieś przezwisko skoro dokonałaś tego - Powiedział Scorpius.
- Nie czas teraz na mnie - rzekła patronuska. - tam w krzakach coś siedzi i płacze.
Wszyscy zebrani ustawili się w jedną ścisłą grupkę i podeszli po cichu do małego krzaczka jagód.
To co tam zobaczyli zmroziło im krew w żyłach . . . . . .

wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział 5 cz. 2

 Usiadła Popatrzała na chłopaka pochylającego się nad nią .
-Przepraszam , jeżeli zrobiłem coś złego . Nie mogłem....
Przerwała mu Lily , która nieśmiale złożyła pocałunek na jego zarumienionym policzku.
-Nic się się , nie st stało -powiedziała -Przeprrr przepraszam , że że si się jąąąąąąkam ...
-Nic nie szkodzi tobie wychodzi to słodko - Uśmiechną się do niej a ona odwzajemniła i szepnęła
-Dziękuję
-Muszę Ci coś powiedzieć - rzekł szybko Scor
-Słucham...
-Już od dobrego roku myślę tylko o Tobie
Lily zaczerwieniła się mocno , a w niej coś wybuchło
-Ja, ja też -uśmiechnęła się
-Chciałem się spytać czy nie chciałabyś zostać moją dziewczyną -palną szybko nadal zarumieniony
-Nie wiem co powiedzieć
-No cóż jak nie zrozumiem , naprawdę -uśmiech spełzł mu z twarzy
-Aaaale ja się zgadzam
-aha to szkoda - po chwili namysłu - Co powiedziałaś ?.
-Zgadzam się -była szczęśliwa
Wiedziała , że on również .
-No cóż , chyba trzeba iść spać .- Pochylił się nad nią ponownie i pocałował -Śpij dobrze .
-Dziękuję - wstała przytuliła się do niego i odwzajemniła jego pocałunek - Ty również
Położyła się , już wiedziała że nie zaśnie . Czuła , że buzują w niej hormony szczęścia i miłości .
                                                                        ***
Minęła 1 w nocy  coś poruszyło się w krzakach , pomyślała że to zwierzę . Zamknęła oczy i .........

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Rozdział 5

Na ich szczęście pociąg przewrócił się na nie zasłaniającą drzwi . Była 16 : 30 za pół godziny powinni być  odstawieni pod Hogwart  , niestety kierowcy nie było .  Gdy Albus Potter próbował wyjść z ruin pociągu zauważył , że w kabinie kierowcy nikogo nie ma . 
Albus wyszedł zasypany jakimś dziwnym czarnym prochem .  To Eclipse rzucała na wszystkich czarny proszek na uleczanie ran . Niestety nigdzie nie było również widać małej Lily Potter . Wszyscy w rozpaczy rzucili się na ruiny Express'u w poszukiwaniu Lily , niestety na marne . W pewnej chwili Scorpius zauważył po drugiej stronie pociągu małą osóbkę z rudymi włosami . Od razu pobiegł w miejsce gdzie leżała  , mała osoba , tak to była LILY .
-Hallo , Pomocy !!-wołał próbując nie tracić nad sobą kontroli 
-O CO CHODZI ?!!!-wykrzyknęła Rose 
-Mam ją znalazłem !!!!!!!!
Od razu przestali kopać i pobiegli ile sił w nogach 
- O nie moja Li - rozpłakała się Rose 
-Nie płacz - pocieszał ją James ale bezskutecznie 
-Eclipse błagam zobacz co jej jest - szepnął Albus
Eclipse podeszła do niej i zobaczyła czy oddycha...
- Nic jej nie jest , oddycha .
-Aaaaaaaale wwwwwyzzzzzdrowwwiejee ?. - szlochała Rose
- Po prostu dostała w głowę czymś , bardzo twardym - Oczy Eclipse zwężyły  się   a jej ciemno niebieskie włosy były brudne od prochów , a gdzie nie gdzie z włosów wystawały jej małe szkiełka od stłuczonych szyb. Nikt nie zwrócił uwagi na pociąg , który właśnie wybuchł , ani na innych pasażerów. Minęły 2 godziny a Lil dalej nie przytomna . Gdy tak leżała wyglądała jak mała leśna wróżka leżąca wśród morza traw . 
Była noc wszyscy pasażerowie spali na polanie nie daleko niegdyś expressu . Jedyny nie śpiący był chyba tylko Scor . Siedział przy Lily patrząc czy się budzi , mijały kolejne godziny  i nic. Więc młody Malfoy przybliżył się do Li i pocałował ją . Jego pocałunek wywołał w młodej Potter kolejną falę gorąca . Już nie wytrzymała narastających emocji i otworzyła przepiękne zielone oczy.... 
                                                                 ......... CDN .......

niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 4

-Ej Eclipse jak myślisz , do którego domu się dostaniesz ?. -  zapytał uprzejmie Albus
-Hmmm... szczerze nie zastanawiałam się nad tym ale raczej w , Ravenclaw a wy ?.
-Ja , James i Rose jesteśmy w Gryffindorze - powiedział z dumą Albus
-A ty Scorpisie ?.- spytała , chociaż dobrze wiedziała , że do Slytherinu
-Slytherin - wymamrotał patrząc w okno na , którym odbijała się piękna twarz Lily
-Scorpius coś nie tak ?. - spytała swoim zniewalającym tonem córka Luny
-Nie nic mi nie jest -powiedział nadal patrząc w okno
-Sco...-chciała powiedzieć Li gdy pociąg nagle gwałtownie zahamował tak mocno , że Eclipse wylądowała na kolanach Albusa tak , że jej mały nosek musnął jego twarz .
Nagle zgasły światła pociąg spadał z torów w środku było słychać tylko wrzaski i krzyki innych pasażerów  .
Lily spadła z fotela i straciła przytomność , w tej chwili podbiegli do niej Scorpius oraz Rose . Podnieśli ją z powrotem na fotel . Nie minęło 10 minut gdy Li odzyskała przytomność .
-Nic Ci nie jest ?. - spytał szybko Scor - Tak się martwiłem
-Nie w porządku - tak się cieszyła , że on o niej myślał . Nie wiedziała co się stało chwilę później . Była pod wpływem szoku , zbliżyła się do Scorpiusa i przytuliła się do niego . Nagły przypływ fali gorąca oddał jej świadomość . W tym momencie zaczerwieniona ze wstydu odsunęła się od swojego wybawcy .
-Prze...Przepraszam nie wiem co -nie zdążyła dokończyć , gdy usłyszeli zgrzyt i pociąg Express Hogwart wykoleił się . Nie wszyscy mieli szczęście .............


Post został szybko dodany z dedykacją dla #Bliznowatej :****

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział 3

-Harry czy tak ?. -spytał nieznajomy mężczyzna
-Tak o co chodzi ?.
-Moglibyśmy porozmawiać na osobności ?
-Tak , oczywiście 

                    Przeszli przez ogród ,  stanęli koło sadzawki ....
-Jestem z Ministerstwa Magii i mam do pana parę pytań .....-Powiedziała wytykając język jak wąż 
-yyyy....Oczywiście -rzekł zdziwiony Harry 
-Dobrze .. 1. Jak pan się czuję  wiedząc , że zabił pan największego czarnoksiężnika na świecie ?.
Po tym nastąpiła chwila ciszy ......
-Przepraszam ale minęło 20 lat od jego śmierci , a pan mnie o to pyta właśnie teraz ?. -Spytał zdziwiony Potter
-No niestety mamy braki..-wymówił to znów wyciągając język jak wąż. Na dodatek przez odsłonięty skraj szaty widać było kawałek mrocznego znaku , jeszcze ciemniejszego niż zwykle .
-To odpowie pan czy nie ?!
-Nie , niestety śpieszę się na pociąg....-nie zdążył dokończyć gdy ten wyją buteleczkę ze śmierdzącym płynem .
-Przepraszam ale muszę już iść - powiedział chłopiec , który przeżył 
-Nie puszczę Cię Harry Potterze !-wykrzykną podejrzany typek 
-O co panu chodzi ?. Odpowiem jak wrócę 
-Mam nadzieję - rzucił od niechcenia - Inaczej bardzo tego pożałujesz 
I deportował się ze świstem , lecz upadło mu coś błyszczącego i leżało w trawie .  Harry podszedł do tego podniósł i od razu rozpoznał w tym coś znajomego . Tak to był eliksir , eliksir WIELOSOKOWY !
-Harry !!-Słyszał krzyk swojej żony stojącej obok auta
-Idę , idę !!
-Szybko bo spóźnimy się na express ...
                                                                          ***
Była 10:30 gdy dojechali na stację King's Cross . Poszli na peron nr 9 i 3/4 już mieli przejść przez bramkę gdy ktoś do nich podszedł....
-Hej Ginny , Harry - powiedziała swoim hipnotycznym głosem Luna 
-Oh Hej Luna -odpowiedziała Ginny i podeszła do przyjaciółki ze szkoły
-Jak dawno cię nie widziałam , co u ciebie ?.
-Ech , nic nowego moja córka Eclipse jedzie swój pierwszy raz do Hogwartu.
Zza krukonki wychyliła się mała dziewczynka o ciemno niebieskich włosach i dużych czarnych oczach.
-hej-powiedział Albus gdy ta wpatrywała się we wszystko dookoła -Jestem Albus , to mój brat James , siostra Lily ona też pierwszy raz do Hogwartu .Nie ma się czym przejmować . Ale Eclipse zauważyła młodego białowłosego chłopaka tuż za Albusem . 
-A to kto ?.-spytała równie hipnotyzującym głosem co Luna
-Aaaa ten ?. To Scorpius -powiedział z taką miną jakby zbierało mu się na wymioty -A obok niego Rose i Hugo .. HUGO ! wujek Ron !! -wykrzykną ze zdumienia Albus 
-Albus nie ekscytuj się tak-zganił go James 
-Tao !!! spójrz , która godzina !!!-Krzyknęła Lily 
- O nie za pięć 11 ! Szybko bierzcie walizki i biegnijcie - wykrzyknęła Hermiona
Wszyscy nagle zniknęli za ściną gdzie express do Hogwartu szykował się do odjazdu .
-Dobra pożegnajcie się i szybko do środka - mówiąc to ucałowała Rose .
Po chwili wszyscy młodzi uczniowie jechali już pociągiem . lecz nie wiedzieli ich czeka ...

Rozdział 2


                  
-Mhmmm...-Przytakną tata i odszedł patrząc na Lily to na Scorpiusa
Lily się zaczerwieniła i spojrzała na Scorpiusa .....
-Przepraszam cię za mojego tat...-nie zdążyła dokończyć gdy w tem  Skorpius polożył jej rękę na ramieniu i szepnął...
-Nie przejmuj się Li , zaraz jedziemy .
-Ooo tak .... zapomniałam !!. Idę się spakować -jak powiedziała tak zrobiła .
-Mam nadzieję , że trafisz do SLYTHERINU!! -wykrzyknął za nią  i już jej nie widział.
                                               

                                                      *** 
Nie minęło 20 minut jak wszyscy stali już na podwórku patrząc jak Ginny za pomocą różdżki pakuje bagaże do samochodu . 
-Mamoooo !!!-krzykną Albus -Wujek George przyjechał !!
-Dobrze ,raczej wszyscy  byśmy  nie zmieścili się w jednym samochodzie -Powiedziała Ginny
-Mamoooo!!!
-Co znowu ?.
-Wujek George wymiotuje mówi , że nie czuje się zbyt dobrze - rzekła zmartwiona Lily
Harry i Ginny się zaśmiali tak głośno , że zagłuszyli warkot silnika nadjeżdżającego samochodu.
-Mamo kto to może być ?.-odrzekła Lily 
-Nie mam pojęcia moja mała - rzekła Ginevra
                                                     ***
Czarny chevrolet podjechał pod  Muszelkę ................
-Dzień dobry , w czym mogę pomóc  ?.- Spytał  Harry , gdy  głowa mężczyzny wychyliła się z przyciemnianego okna w samochodzie....
-Nie to nie może być prawda ... Nie  , naprawdę -pomyślał Harry -To nie może być on ... Przewidziało mi się ...
- Harry co się dzieje ?. Pan Summerbey się oc coś pyta ...Harry
Harry w dalszym ciągu był pewien , że już go widział ........ 

piątek, 9 sierpnia 2013

Rozdział 1

                   

   Była 8 rano gdy mała Lily Potter, wstała  z łóżka po nieprzespanej nocy . Za oknem widziała swoich 2 braci oraz najlepszą przyjaciółkę Rose . Już nie mogła doczekać się 11:00 gdy pojedzie do Hogwartu .  Więc poszła do łazienki i przebrała się w ciuchy wyjściowe :  Białą koszule , krawat oraz jeansowe rurki . Zeszła na śniadanie i o dziwo zobaczyła tam również Scorpius'a Malfoy'a  , w którym kochała się już od roku gdy zobaczyła go na stacji King's Cross . 
-Mmmm... Hej Lily -powiedział Scorpius , lekko zaczerwieniając się  i spuszczając wzrok na naleśniki leżące przed nim . 
-he..hej Scor...Scorpius -Powiedziała Lily lekko się jąkając .
-Mo.....-chciał powiedzieć Scorpius lecz w te samej chwili wbiegli Albus , James oraz Rose ...
- Hey Li już wstałaś ?. -Spytała Rose wyraźnie ucieszona , że widzi swoją przyjaciółkę ..
-Li  a może my wam przeszkadzamy ?. - Spytali równocześnie bracia .
Rose się zaśmiała i wyszła , Chłopacy zrobili to samo , lecz oni nie odeszli bez słowa . 
-Liluśa uważaj , to jeden z ...... -już chcieli dokończyć gdy niespodziewanie doniczka z Mimbulusem mimbletonią świsnęła im koło głowy  zdążyli tylko pokazać serduszka i wybiegli z kuchni . (<3)
Minęła cicho chwila było słychać tylko śpiewanie ptaków , i szum drzew . Z kuchni dochodziły zapach piekących się babeczek z czekoladą . 
-Więc Scorpius , ch...chciałeś mi coś powiedzieć ?. -Powiedziała lekko się czerwieniąc .
-Tak, mogła byś mi podać cukier puder ?.-Spytał z uśmiechem na twarzy :D
-Ohmmm.. O...Oczywiście - powiedziała z zażenowaniem , podając mu puder.
-A ty nie chcesz ?. - zapytał z nutka nieśmiałości 
-Nie , dziękuję wolę z czekoladą .-Powiedziała śmiejąc się 
W tej chwili do kuchni wszedł tata Lily , Harry .
-No , no , no co ja widzę ?. -Spytał Harry z błyskiem w oku .
-Nic ,  nic tato je..jemy naleśniki -odpowiedziała Li
-Na pewno ?.
-Tak , proszę pana - powiedział Scorpius lekko opuszczając oczy, 





Dobra na dzisiaj to tyle ... reszta jutro <3

czwartek, 8 sierpnia 2013

.

           Prolog.
Był deszczowy poranek , deszcz bębnił o okna . Burza już ucichła lecz w nocy mała Lily nie mogła zmrużyć oczu . Myślała tylko o tym jak będzie wyglądało jej życie gdy pierwszy raz pojedzie do " Szkoły Magii i  Czarodziejstwa w Hogwarcie " .  Nie miała pojęcia co ją czeka do jakiego domu dołączy , wiedziała tylko ,że musi dać z siebie wszystko .........

Hej

                                                  Hej!!

Jestem Potterhead's , a ten blog będzie poświęcony Potterowi <3 Niestety na tym blogu nie będzie paringów   takich jak "Dramione" , "Parry" itp. Więc jeżeli ci się nie podoba to nie wchodź i nie pisz bzdur , jakie masz na myśli  :)