W krzakach siedziała istota strasznie podobna do dementora . Było w nim coś innego niż w czarodziejach a nawet mugolach .
-Halo ?- zapytała patronuska małe czarne zawiniątko wyglądające na człowieka . -Haloo? . !
-Lily daj spokój ....- próbował uspokoić swoją dziewczynę , ale to nic nie dawało .
Li podeszła do nieznanej jej dotąd postaci .
-Ej kim jesteś ?. Nic ci nie jest ?. -ciemna postać poruszyła się lekko . Wtem Lily odskoczyła do tyłu wpadając w ramiona Scorpiusa .
-Nic Ci się nie stało ?. -oznajmił Scor wpatrując w nią swoje szare oczy .
- Aaaaaaaaaaaaale co to jest ?!! - zapytali chórem wszyscy tam zebrani .
-Nie mam pojęcia -oznajmiła patronuska podchodząc ponownie do postaci leżącej w krzakach . To był chłopak , otworzył swoje duże ciemno brązowe oczy , wyglądał na 13 może 14 lat .
- Kim jesteś ? . - spytał oniemiały chłopak .
-nikim ważnym , jak się nazywasz ? .-pytała Lil
-Jestem Tony , a ty ja się nazywasz piękna panienko ?.
-Hah , nie rozśmieszaj mnie -powiedziała cicho , rumieniąc się - jestem Lily ale mów mi Li. Co tu robisz ?
-Nie jestem pewien , ale chyba próbowałem odnaleźć drogę do stacji kolejowej . A ty ?.
-Jechaliśmy do Hogwartu , gdy nagle nasz pociąg wykoleił się i rozbił i od wczoraj jesteśmy na tym pustkowiu. Spojrzał na nią nieśmiało spod czarnej peleryny .
-nie boisz się mnie ?.- powiedział do Li
-A dlaczego miała bym się bać ?. -oznajmiła z lekkim uśmieszkiem - Jesteś zwykłym chłopcem zagubionym wśród pustkowia . Jak my wszyscy .
-Niezupełnie ...-wstał chwiejąc się i zauważył , że uśmiech spełzł z twarzy małej Lily Potter .
-Nie boje się ciebie na prawdę . Pomogę Ci się z tego jakoś wyplątać .
To był dementor . Ale ten dementor miał coś w sobie .
Miał uczucia <3